Sprawa uchwały antyimigracyjnej w Jaworze ponownie wraca na pierwszy plan – i może mieć bardzo poważne konsekwencje finansowe dla miasta. Już podczas najbliższej sesji Rady Miejskiej, zaplanowanej na 23 marca, radni ponownie podejmą próbę jej uchylenia.
Zastępca burmistrza Jawora jasno wskazuje, że dalsze obowiązywanie uchwały może zablokować rozwój gminy i dostęp do kluczowych środków zewnętrznych.
– Trzeba uchwałę uchylić, żeby Gmina mogła się rozwijać, realizować różne projekty, tak żeby nie była w tyle za innymi miastami, bo tak naprawdę pozostaliśmy jedyni na placu boju – podkreślił w rozmowie z Telewizją Jawor.
Jak przekazał, do urzędu wpłynęły pisma m.in. z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Narodowego Fundusz Ochrony Środowiska. Wynika z nich wprost, że brak uchylenia uchwały może skutkować wstrzymaniem finansowania inwestycji.
Już teraz wstrzymana została pierwsza płatność na projekt Jawornika. Problemy dotyczą także innych inwestycji – m.in. modernizacji sieci kanalizacyjnej na ulicach Prostej, Brzechwy i Kasprowicza, które nie są obecnie oceniane. Wstrzymano również ocenę projektu ECMEN.
Według szacunków zagrożone mogą być projekty o łącznej wartości przekraczającej 120 milionów złotych.
Warto przypomnieć, że temat uchwały był głośno komentowany w sierpniu ubiegłego roku. Wówczas podczas sesji Rady Miejskiej głos zabrała Elżbieta Witek, która podkreślała, że dokument nie ma charakteru dyskryminującego.
– W tej uchwale nie ma pół słowa na temat dyskryminacji kogokolwiek. Pół słowa tam nie ma. To jest ostatni moment, kiedy możemy to zatrzymać. Nasze bezpieczeństwo nie ma żadnej ceny – mówiła Elżbieta Witek.
W sierpniu radni głosowali już nad uchyleniem uchwały. Wówczas 12 osób było przeciw, nikt nie poparł uchylenia, 8 radnych nie oddało głosu, a jedna osoba była nieobecna.
Najbliższa sesja, zaplanowana na 23 marca, może więc okazać się kluczowa dla przyszłości miasta – zarówno w kontekście wartości, jak i dalszego rozwoju oraz inwestycji.




uchwała co nic nie znaczy i nie ma mocy nagle wszystko psuje, a to ciekawe… zaczyna się straszenie przez bezradnych radnych. władza naobiecywała gruszek na wierzbie i teraz szuka ratunku. jakoś nie przeszkadzało im brać kredyt na remont basenu, a gdyby wtedy rozbudowano Słowiankę to nie było by problemu z utrzymywaniem dwóch basenów.
Ciekawe tez sa brednie o rozwoju, przecież Mercedes miał sprawić że nie będzie co z kasa robić a tu co? nawet miejsc pracy nie ma, a już brednie o 2500 miejsc to absurd. gdzie ten cały rozwój? gdzie te obiecanki?
kto szuka pracy w mieście ten wie jak to wygląda i jaki jest problem, chyba że ma się znajomego lub rodzinkę z legitymacją partyjną to załatwią robotę