Ścieżka Jawor–Piotrowice coraz bliżej. Prace mają zakończyć się w I kwartale 2026 roku
2026-01-21
ZWiK zapowiada prace na Starojaworskiej
2026-01-21

Chodnik widmo przy torach. Ponad 21 miesięcy od zapowiedzi

2026-01-21 10:42
310 słów, około 2 minuty czytania

W kwietniu 2024 roku burmistrz Jawora Emilian Bera ogłosił „bardzo dobrą wiadomość” dla mieszkańców. Chodziło o budowę chodnika wzdłuż torów kolejowych – newralgicznego odcinka, którym codziennie poruszają się piesi idący m.in. z rejonu ulicy Kwiatowej w kierunku dworca kolejowego i Vendo Parku.

Zapowiedź była jednoznaczna: zgoda PKP została uzyskana, a nowy, równy chodnik miał powstać „już za kilka miesięcy”.

Dziś mamy końcówkę stycznia 2026 roku.
Chodnika nadal nie ma.

Pierwsza zapowiedź: kwiecień 2024

W kwietniu 2024 roku burmistrz informował w mediach społecznościowych, że:

  • teren wzdłuż torów wymaga dostosowania do nowych standardów,
  • uzyskano zgodę PKP na przebudowę,
  • inwestycja ma poprawić bezpieczeństwo i komfort pieszych,
  • realizacja nastąpi w ciągu „kilku miesięcy”.

Towarzyszyły temu zdjęcia z terenu i zapewnienia o „zielonym świetle” dla inwestycji.

Druga zapowiedź: luty 2025

Po niemal roku, w lutym 2025 roku, temat powrócił. Tym razem burmistrz ogłosił, że:

  • po spotkaniu z dyrektorem PKP uzgodniono rozpoczęcie budowy,
  • chodnik ma powstać „jeszcze w tym roku”,
  • inwestycja jest kolejnym krokiem w poprawie infrastruktury miejskiej.

Ponownie – były zdjęcia, deklaracje i podziękowania za współpracę.

Styczeń 2026: rzeczywistość

Od pierwszej zapowiedzi minęło ponad 21 miesięcy.
Od drugiej – blisko rok.

Efekt?

  • brak chodnika,
  • brak rozpoczętych prac,
  • brak harmonogramu,
  • brak oficjalnego komunikatu wyjaśniającego opóźnienie.

Pozostały jedynie fotki i obietnice, które – jak się okazuje – nie przełożyły się na realne działania.

Mieszkańcy mają prawo pytać

Ten odcinek nie jest marginalny. To codzienna trasa:

  • do dworca kolejowego,
  • do sklepów,
  • do szkół.

Piesi nadal poruszają się po nierównym, nieutwardzonym terenie – dokładnie tak samo, jak przed zapowiedziami z 2024 roku.

Nie chodzi o to, że inwestycje są trudne. Chodzi o wiarygodność.
Jeśli władze miasta publicznie deklarują konkretne działania i terminy, mieszkańcy mają prawo oczekiwać realizacji albo przynajmniej uczciwego wyjaśnienia, dlaczego do niej nie doszło.

Zapowiedzi to nie inwestycje

Po ponad 21 miesiącach trudno nie odnieść wrażenia, że w tej sprawie więcej było komunikacji wizerunkowej niż faktycznych działań. Zdjęcia i deklaracje nie zastąpią chodnika, a kolejne obietnice – bez pokrycia – tylko pogłębiają brak zaufania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *