W kwietniu 2024 roku burmistrz Jawora Emilian Bera ogłosił „bardzo dobrą wiadomość” dla mieszkańców. Chodziło o budowę chodnika wzdłuż torów kolejowych – newralgicznego odcinka, którym codziennie poruszają się piesi idący m.in. z rejonu ulicy Kwiatowej w kierunku dworca kolejowego i Vendo Parku.
Zapowiedź była jednoznaczna: zgoda PKP została uzyskana, a nowy, równy chodnik miał powstać „już za kilka miesięcy”.
Dziś mamy końcówkę stycznia 2026 roku.
Chodnika nadal nie ma.
Pierwsza zapowiedź: kwiecień 2024
W kwietniu 2024 roku burmistrz informował w mediach społecznościowych, że:
- teren wzdłuż torów wymaga dostosowania do nowych standardów,
- uzyskano zgodę PKP na przebudowę,
- inwestycja ma poprawić bezpieczeństwo i komfort pieszych,
- realizacja nastąpi w ciągu „kilku miesięcy”.
Towarzyszyły temu zdjęcia z terenu i zapewnienia o „zielonym świetle” dla inwestycji.
Druga zapowiedź: luty 2025
Po niemal roku, w lutym 2025 roku, temat powrócił. Tym razem burmistrz ogłosił, że:
- po spotkaniu z dyrektorem PKP uzgodniono rozpoczęcie budowy,
- chodnik ma powstać „jeszcze w tym roku”,
- inwestycja jest kolejnym krokiem w poprawie infrastruktury miejskiej.
Ponownie – były zdjęcia, deklaracje i podziękowania za współpracę.
Styczeń 2026: rzeczywistość
Od pierwszej zapowiedzi minęło ponad 21 miesięcy.
Od drugiej – blisko rok.
Efekt?
- brak chodnika,
- brak rozpoczętych prac,
- brak harmonogramu,
- brak oficjalnego komunikatu wyjaśniającego opóźnienie.
Pozostały jedynie fotki i obietnice, które – jak się okazuje – nie przełożyły się na realne działania.
Mieszkańcy mają prawo pytać
Ten odcinek nie jest marginalny. To codzienna trasa:
- do dworca kolejowego,
- do sklepów,
- do szkół.
Piesi nadal poruszają się po nierównym, nieutwardzonym terenie – dokładnie tak samo, jak przed zapowiedziami z 2024 roku.
Nie chodzi o to, że inwestycje są trudne. Chodzi o wiarygodność.
Jeśli władze miasta publicznie deklarują konkretne działania i terminy, mieszkańcy mają prawo oczekiwać realizacji albo przynajmniej uczciwego wyjaśnienia, dlaczego do niej nie doszło.
Zapowiedzi to nie inwestycje
Po ponad 21 miesiącach trudno nie odnieść wrażenia, że w tej sprawie więcej było komunikacji wizerunkowej niż faktycznych działań. Zdjęcia i deklaracje nie zastąpią chodnika, a kolejne obietnice – bez pokrycia – tylko pogłębiają brak zaufania.



